sypialni, a ona je wkładała. Żadnych komplikacji, wszystko było

Oczy Willow zaszkliły się od łez. Wzięła dziewczynkę na
- Dług możesz spłacić już teraz. Zostań przez chwilę, zaszalejemy. - Przysunęła się do niego. - Nauczę cię kilku sztuczek.
- Poważnie? - Pochyliła się, oparła przedramieniem o opuszczoną szybę i zwilżyła językiem wargi.
rocznicowym balu byłeś pod silnym wraŜeniem dziewczyny o innym imieniu.
- Pan... patrzy na mnie - zdołała wykrztusić. Jakaś część jej duszy pytała, czemu od razu się nie oddaliła, dlaczego mu pozwala na tak niedżentelmeńskie zachowanie.
- Och, Scott, nic mnie bardziej nie uszczęśliwi! - Willow
Zmarszczył brwi.
R S
- Nic o tym nie wiem.
miałby ogromne znaczenie. Wprawdzie Chad nazwał ją snobką,
pledem i patrzył na nią chwilę, by upewnić się, Ŝe wszystko w porządku.
Minęły wieki, nim spojrzał na nią w milczeniu, po czym rzekł:
R S
Chad potknął się o krawędź i spadł.

długich latach wreszcie go odnalazła, a on po prostu odjeżdżał.

Trzymając synka za rękę, Willow podniosła się. I natychmiast
pocałować na poŜegnanie.
spoconą i zapłakaną buzię. - Kucharka powiedziała mi po kolacji,

pomieszczeniu.

Odebrano po piątym dzwonku.
Dzieciak nie bał się go. Nie znała Diaza z tej strony i bardzo ją to
cholernie słaba i nie czuję się zbyt dobrze. Rozmawiałam z Debrą,

Zdecydowała dorzucić jakiś istotny szczegół i sprawdzić, co z tego wyniknie.

an43
Wygięła się pod nim, spięła, czując nadchodzącą rozkosz. Diaz
dla siebie rzeczy Bywało to całkiem miłe, jako że to właśnie ona była